wtorek, 17 kwietnia 2018

Lanzarote - Jameos del Agua

Jameos del Agua to kawałek jaskini z małym jeziorkiem na środku. Jaskinia powstała w wyniku erupcji wulkanu - jak większość ciekawych miejsc na Lanzarote. Ale jej niezwykłość kryje się właśnie w tym jeziorku, gdzie mieszkają sobie przeróżne endemiczne zwierzątka, w tym najbardziej znane - ślepe białe krabiki. Moje dzieci, po lekturze "Extremalnego Borneo" bardzo chciały zobaczyć "krabosiki" - które niestety okazały się dla nich mniejszą atrakcją niż się spodziewały. Na dodatek nie chodziły bokiem...


Manrique (o którym już wspominałam pisząc o Ogrodzie Kaktusów) miał taki zwyczaj, żeby w charakterystycznych dla wyspy miejscach tworzyć jak najbardziej powiązane z naturą restauracje. I właśnie w Jameos del Agua też znajduje się restauracja. Można usiąść na wulkanicznym krzesełku pod sufitem z zastygłej lawy. Można nawet posłuchać tam koncertu, bo oprócz restauracji mamy salę koncertową.


Kiedy jeździmy na wakacje, lubimy zwiedzać różne ciekawe miejsca. Jameos del Agua jest jedną z głównych atrakcji dla turystów na Lanzarote. Mnie jednak nie zachwyciło. Ładnie tam. Nie żałuję, że zobaczyłam. Ale nie jest to miejsce, gdzie chciałabym usiąść i siedzieć godzinami...



czwartek, 12 kwietnia 2018

dlaczego lubię wiosnę?

Wiosna to moja ulubiona pora roku. Kiedy zaczyna wreszcie być ciepło. Kiedy ciepłe czapki i szale można schować do szafy. Kiedy nie trzeba martwić się upałem, kremem z filtrem, kapeluszem. Delikatne słońce, 20 stopni, lekki wiaterek - wtedy jestem najszczęśliwsza.
I jeszcze te kwiaty dookoła. U nas na osiedlu rośnie mnóstwo dzikich mirabelek i innych śliwko-podobnych drzew. Na wiosnę obsypują się kwiatkami. A pachną tak obłędnie, że nic tylko stanąć pod takim drzewem i głęboko oddychać.
A oprócz tego jeszcze ptaki. Śpiewają od rana. Można uchylić okno i posłuchać.
I dni coraz dłuższe...
Na wiosnę staję się bardziej uważna. Obserwuję świat dookoła. Znajduję małe pozytywne drobiazgi.

Chyba jestem dzieckiem wiosny. Lato bywa dla mnie zbyt gorące, jesień zbyt ponura, a zima zbyt szara i zimna. Wiosna jest taka w sam raz...

Wy też tak lubicie wiosnę? Za co najbardziej?

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

wiosenne porządki

Znów nadchodzi wiosna i cały świat dookoła krzyczy, że pora na wiosenne porządki. Pora ogarnąć siebie i swoje otoczenie...
Ale jak to zrobić, kiedy nic się nie chce?
Jak zmobilizować się do (choć minimalnego) wysiłku?
Jak po raz kolejny zmusić się do sprzątania?
---------------------------------------------------------------------------
Kto podpowie, bo tym razem jakoś brakuje mi sił i chęci...

środa, 4 kwietnia 2018

Lanzarote - Teguise

Na Wyspach Kanaryjskich bardzo popularne są targi, które raz w tygodniu odbywają się w różnych miejscowościach. Na Lanzarote takim najbardziej chyba popularnym targiem jest niedzielny w miejscowości Teguise. Na szczęście z naszej miejscowości - Costa Teguise - nie było tam daleko (zbieżność nazw bywa myląca) i plany z góry obejmowały niedzielną wycieczkę. Kusiło tym bardziej, że z Gran Canarii do dziś pamiętamy zakupione właśnie na lokalnym targu Najlepsze Oliwki Na Świecie (należą im się wielkie litery). Gdyby ktoś był w Terorze, to rozglądajcie się za oliwkami w zalewie. Niestety, Teguise pod tym względem rozczarowało. Klimat dużo bardziej Krupówkowy niż się spodziewaliśmy. I gdybym nie miała wymarzonego od ponad roku naszyjnika z kamieni wulkanicznych, to wrócilibyśmy do hotelu z pustymi rękami. To chyba bardzo minimalistyczne podejście, skoro nie kupiłam go sobie rok temu, prawda?
 
Naszyjnik lawowo-koralowy
I jeszcze dwa zdjęcia z Teguise - autorstwa Męża Mojego Kochanego:



czwartek, 22 marca 2018

fotograficznym okiem

Kiedy jadę na wakacje robię dużo więcej zdjęć niż na co dzień. Może trochę dlatego, że dziwnie by było fotografować biurko, komputer, suszarkę z wiszącym praniem i podłogę, która wymaga umycia. No ale przecież nie tylko tym się otaczam przez cały czas. Wychodzę na spacery, chodzę na zakupy, zaprowadzam dzieci do placówek edukacyjnych. I na tych spacerach idę wpatrzona w chodnik, zamyślona, byle szybciej...
W czasie wakacji podnoszę głowę do góry. Rozglądam się. O, jaka piękna palma. Jaki śliczny kaktusik. Jaki cudowny widok nieba. Śmieszny samochód. Nietypowy kamyk na ścieżce. Stary budynek. Kwiatek. Ptaszek. Wszystko...
A gdyby tak rozejrzeć się dookoła. Zobaczyć nasze ciekawe budynki, ptaszki, kwiatki, kamyki, samochody... Od paru dni staram się ćwiczyć taką uważność. I gdyby nie ten mróz, który zniechęca do wyjęcia telefonu, to myślę, że dużo ciekawych zdjęć bym zrobiła.

wtorek, 20 marca 2018

share week 2018

Nigdy nie brałam udziału w tego typu akcjach, ale co tam. Idea jest zacna więc może warto.
Co prawda niezwykle ciężko wybrać mi tylko 3 blogi godne polecenia. Na swojej liście mam zdecydowanie więcej. Niemniej jednak trzeba było się ograniczyć. Tak więc po długich rozważaniach i analizach w ramach akcji share week 2018 postanowiłam polecić moim czytelnikom 3 blogi, na które zaglądam z prawdziwą przyjemnością (i pewnie nie raz już je polecałam)

1. Moja chatta skraja... - to taki blog o codzienności. Ciepłej, przepełnionej miłością. Trochę rozważań o życiu. Zdjęcia dokumentujące małe radosne drobiazgi.

2. Opowieści Tofalarii - sentymentalnie, bo jeden z pierwszych czytanych blogów. I nawet jeśli nowe wpisy pojawiają się raz na kilka miesięcy, to i tak nie ma to dla mnie znaczenia. Po prostu jak Tofalaria coś napisze, to bardzo się cieszę.

3. Pastuszka Biedronek - ten blog ma w sobie coś takiego, że zmusza mnie do myślenia. Jest bardzo prosty i bardzo pozytywny. A ja lubię to, co jest proste i pozytywne.

I żeby nie było. Jestem bardzo obrażona, że polecać można tylko 3 blogi. Bo ja bym jeszcze chciała:
Drogę Minimalisty
Szęśliwego Minimalistę
Kornelię
Idowy blog okołodzieciowy
Liczy się wynik
Natfit
Janinę
Finanse Bardzo Osobiste
Wolnego
Matkę Korporację

I pewnie jeszcze trochę innych, ale myślę, że tyle na razie wystarczy...

środa, 14 marca 2018

Lanzarote - ogród kaktusów

Jednym z ładniejszych miejsc na Lanzarote jest Ogród Kaktusów zaprojektowany przez Césara Manrique. Większość ludzi szybko idzie od wejścia do wiatraczka i z powrotem. Zajmuje im to jakieś pół godziny. My spędziliśmy tam kilka godzin, żeby mąż i syn mogli nacieszyć się swoimi aparatami fotograficznymi. Kaktusy są bardzo wdzięcznymi obiektami do robienia zdjęć. Nawet ja wyciągnęłam z przyjemnością komórkę i kilka ciekawych ujęć mam na swoim koncie.

Czasem warto zwolnić, przyjrzeć się drobiazgom. Są rzeczy, na które w codziennym pośpiechu brakuje nam czasu.