czwartek, 19 kwietnia 2018

Kopenhaga w mapach myśli

Od kiedy poznałam mapy myśli, to narysowałam ich naprawdę mnóstwo. Rysowałam na studiach, podczas nauki do egzaminów. Rysuję na statystycznym, rysuję dla dzieci. Starszy zresztą też już niejedną mapę myśli narysował. A ostatnio spróbowaliśmy na takiej mapie zmieścić nasze wspomnienia z tygodniowej wyprawy do Danii. Spójrzcie, czy nam się udało...

6 komentarzy:

  1. Jaki to wspaniały pomysł na utrwalenie wspomnień z podróży, szkoda tylko że troszkę za mała dla moich oczu, nawet po kliknięciu w zdjęcie. Ja znam i robię czasem mapę celów lub marzeń, to coś podobnego tylko bardziej przyszłościowe niż wspomnieniowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle robię mapy, żeby się uczyć i zapamiętywać. Ewentualnie, żeby coś zaplanować.
      Trochę brakuje mi czasu na takie wspomnieniowe i niezbyt mam jak je przechowywać :(

      Usuń
  2. Super, i jako pamiątka i edukacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet bardziej zależało mi na tym edukacyjnym celu dla potomnków. Tylko im się znudziło dość szybko i reszta była już na mojej głowie.

      Usuń
  3. Wspaniały pomysł...nie znałam tego.
    Serdeczności zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      I zachęcam, żeby kiedyś spróbować coś sobie zamapować. Dla mnie to dodatkowa przyjemność ;)

      Usuń